• Wszystkich wizyt: 334

Nowości ;D

No więc jak zauważyliście zmieniłam troszkę wygląd bloga aby według mnie lepiej wam się go czytało ale mam nadzieję że odwdzięczycie się komentarzami ;D

Rozdział 13.

Gdy weszliśmy do domu, z wrażenia wypuściłam torby z zakupami z rąk. Nigdy w tym domu nie było tak pięknie… róże, świeczki, zastawiony stół. Zawsze marzyłam o czymś takim, ale pewnie nie jest to dla mnie ponieważ nie mieszkam tutaj sama z Harrym tylko z resztą jego zespołu a oni również mogą mieć jakieś dziewczyny. Gdy chciałam już pozbierać zakupy z podłogi nagle odezwał się Harry, już zapomniałam że był tutaj ze mną i aż podskoczyłam ze strach.

- Podoba ci się?- zapytał niepewnie.

- Oczywiście przepięknie tutaj. Ale dla kogo to? któryś z chłopaków znalazł swoją damę serca?

- Tak. – odpowiedział.

- I jeszcze mnie o tym nie poinformowałeś?! Jak mogłe. Gadaj mi zaraz który to. Niall? Nie on kocha jedzenie i nic poza tym. No to kto ? Zayn? Louis?

- Nie, żaden z nich. To jest dla … Ciebie.

- Dla mnie?- zapytałam z niedowierzaniem. – Ale jak? Z jakiej okazji?

- Tak dla ciebie. A okazję zobaczysz. Tylko idź się przebierz i wracaj do salonu.

- Okay.- odpowiedziałam zaszokowana tym co przed chwilą usłyszałam.

Poszłam do pokoju mojego i Harrego , otworzyłam szafę i zaczęłam szperać co by założyć aby wyglądać ładnie. Zdecydowałam się na sukienkę na ramiączkach w drobne kwiatki i czarne baleriny. Wyprostowałam włosy i nałożyłam delikatny make up na twarz. Po około 30 minutach byłam gotowa, wychodząc na korytarz poczułam przyjemny zapach spaghetti.

Wchodząc do salonu zastałam Harrego chodzącego w tę i z powrotem jakby nie mógł znaleźć miejsca, ale gdy mnie zobaczył uśmiechnął się i podszedł do mnie.

-Wyglądasz przepięknie.- szepnął mi do ucha.

-Dziękuję- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. Harry dał mi buziaka w policzek po czym podszedł do stołu i odsunął dla mnie krzesło na stole stały dwa talerze z pięknie ułożonym spaghetti,  dwie lampki czerwonego wina oraz dwie czerwone świece. Harry poszedł po coś do kuchni i wrócił z ogromnym bukietem róż.

-To dla ciebie, mój przepiękny kwiatuszku.- powiedział uśmiechając się.

- Dziękuję, nie trzeba było. -powiedziałam wzruszona i zaczęłam płakać ponieważ nigdy nikt dla mnie nie zrobił czegoś piękniejszego.

- Dla Ciebie i tak to za mało.

-Dziękuję, naprawdę. -odebrałam kwiaty włożyłam je w wazon i postawiłam na komodzie, po czym usiadłam do stołu a na przeciwko mnie usiadł Harry. Zaczęłam jeść ponieważ trochę zgłodniałam, ale nie mogłam się skupić na jedzeniu ponieważ Harry ciągle się na mnie patrzył.

- Co? Mam coś na twarzy? Ubrudziłam się?

-Nie nic takiego. – odpowiedział z uśmiechem na ustach.

-To dlaczego tak mi się przyglądasz?

-Bo jesteś piękna.

- Oj tam, nie tak piękna jak ty przystojniaku. – zaśmiałam się i oboje wybuchnęliśmy śmiechem. – A dowiem się jaka jest okazja tego wszystkiego? -zapytałam. Po czym Harry wstał podszedł do mnie i zaczął szperać w kieszeni garnituru, spojrzał w lewej kieszeni ale chyba tam nic nie było i za strachem w oczach spojrzał w prawą kieszeń i z ulgą wyciągnął czerwone pudełeczko.

-Okazja jest taka że chciałem ci powiedzieć że wiele dla mnie znaczysz, wiem że jesteś tą jedyną, nigdy nie czułem się w towarzystwie kogoś tak dobrze jak w twoim i chciałem ci powiedzieć że… Cię Kocham. – powiedział i wyjął z pudełeczka srebrny łańcuszek z literką „H” i założył mi go na szyję.Gdy skończył zapinać łańcuszek wstałam z krzesła, mocno go przytuliłam i zaczęłam płakać.

- Nie podoba ci się?- zapytał smutno chłopak.

- Podoba i to bardzo. -mówiłam łkając.

- To… dlaczego płaczesz?

- To łzy szczęścia i też cię kocham. – odpowiedziałam patrząc Harremu prosto w oczy po czym mocno się do niego przytuliłam i wiedziałam że to właśnie ten jeden jedyny i że z nim chcę spędzić swoje całe życie.

Rozdział 12.

*miesiąc później*

*Perspektywa Sandry*

Dwa dni temu wyszłam ze szpitala. Czuję się dużo lepiej. Miłą niespodzianką była wizyta Karola u mnie. Bardzo mi go brakowało w Anglii, oczywiście z chłopcami z One Direction również bardzo się zaprzyjaźniłam ale to nie to samo. Karol zamieszkał z nami w domu chłopaków. Od tygodnia jestem z Harrym i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Od jutra zaczynamy próby choreograficzne na ich koncerty. Jest godzina 8:30 więc idę na dół zrobić śniadanie chłopakom.

Schodząc na dół poczułam przyjemny zapach naleśników, czyżby ktoś wstał wcześniej ode mnie? Dziwne to do chłopaków nie podobne.

-O dzień dobry- przywitał mnie… Karol no tak on jest rannym ptaszkiem ;D/

-Heyka, właśnie chciałam iść zrobić śniadania dla was ale widzę że mnie wyprzedziłeś.

-Tak jakoś dzisiaj nie mogłem spać w nocy. A jak ty się czujesz?

-Wszystko okey już nie mogę doczekać się jutrzejszej próby. I nawet nie wiesz jak się cieszę że przyjechałeś.

-Bardzo mi miło ale widzę że znalazłaś innych przyjaciół.- odpowiedział zasmucony.

-Oj, nie mów tak przecież wiesz że kocham cię jak brata. -podeszłam do chłopaka i go przytuliłam.

-Cieszę się że tak mówisz.- odpowiedział i zaczął się niebezpiecznie przybliżać.

-Karol… ja… my… nie powinniśmy. Jestem z Harrym i nie chcę go skrzywdzić.

-Dobrze rozumiem.- odpowiedział zasmucony chłopak i się odsunął.

 

Około 8:30 przyszła reszta chłopaków i zjedliśmy przepyszne naleśniki zrobione przez Karola. Dziwnie się czułam przy tym śniadaniu ponieważ Karol ciągle się na mnie patrzał, może po prostu chce się mną nacieszyć po długim czasie. Po śniadaniu poszłam z Harrym na spacer po sklepach aby kupić coś na koncerty.

-Sandra…- zaczął niepewnie Harry.

-Mhm…- odpowiedziałam szukając  jakiejś ładnej bluzki.

-Ty z Karolem… wy długo się znacie?

-Tak chodziliśmy razem do szkoły i oboje wyliśmy odrzutkami więc mieliśmy dużo wspólnego. A dlaczego pytasz?

-No bo on mi się nie podoba, on jest jakiś dziwny.

-Wydaje ci się. -odpowiedziałam rozbawiona.- On po prostu jest inny.

-Może masz racje. Pewnie jestem przewrażliwiony po tej historii z tobą.

-Na pewno.

I na tym nasza rozmowa się skończyła. Kupiłam kilka T-shirtów, dwie pary spodni, sweterek na guzikli i dwie marynarki jedną beżową i jedną czerwoną. Harry wykupił chyba pół Londynu i poszliśmy do Milk Shake City i wróciliśmy do domu. Gdy weszliśmy do domu…

 

 

______________________________

Wiem przepraszam bardzo że tak zaniedbałam tego bloga ale najpierw były testy i wgl potem nie miałam weny i czasu ale obiecuję że postaram się chociaż co drugi dzień coś dodawać ;D ale jak zauważyłam to są wejścia na tego bloga ale ZERO komentarzy na tórych bardzo mi zależy i nie ma mnie co motywować do dalszego pisania. Więc jeżeli będzie więcej komentarzy to będzie więcej rozdziałów, myślę że tak będzie sprawiedliwie. ;D

Ciao <3

Rozdział 11.

-Czego chcesz?- zapytałem. Lecz Louis nie odpowiedział tylko podszedł do mnie i mocno mnie przytulił, to były jego najpiękniejsze przeprosiny. Od tego czasu już się nie kłóciliśmy.

 

 

Minął już miesiąc od tego jak Sandra jest w śpiączce. Nie wiem co robić już tracę nadzieję na to że się obudzi ale chodzę do niej codziennie i z nią „rozmawiam”. Nawet polubiłem tego jej przyjaciela, jest w porządku widzę jak się martwi o Sandrę ale trochę się obawiam że za bardzo się nią interesuje. Dzisiaj idę do Sandry…

Wchodząc na oddział czułem się jakoś dziwnie jakbym miał lepszy humor? Nie wiem dlaczego. Poszedłem na salę i jak zawsze usiadłem na skraju łóżka i zacząłem opowiadać jak bardzo za Sandrą tęsknię i jak bardzo ją kocham, gdy skończyłem wziąłem jej dłoń, przyłożyłem do policzka i zamknąłem oczy i nagle poczułem jakby moja dziewczyna poruszyła placem, od razu oderwałem jej dłoń od mojej twarzy a serce zaczęło mi bić jak szalone.

-Siostro!!!- wybiegłem na korytarz uradowany i zacząłem szukać jakiejś pielęgniarki po chwili podbiegła jakaś starsza pani pielęgniarka.

-Co się dzieje?

-Sandra chyba się budzi.!- wykrzynąłem a pielęgniarka pobiegła po lekarza i jak burza wpadli do sali mojej ukochanej.

-C…o ss..ie dzi…eje? Gdzie ja jestem?- ledwo wymówiła Sandra.

-Spokojnie, jest pani w szpitalu, już jest wszystko dobrze, proszę nic nie mówić.- poinformował ją lekarz a ja skakałem i płakałem ze szczęścia. Lekarze zabrali Sandrę na jakieś badania a ja zadzwoniłem do chłopaków, wszyscy bardzo się ucieszyli i po prawie 30 minutach byli na miejscu i wszyscy się uściskaliśmy. Czekaliśmy około godziny i Sandrę przywieziono z badań, niestety nie mogliśmy wszyscy wejść na salę, więc chłopaki powiedzieli że ja mam iść się nią nacieszyć a oni wracają do domu. Siedziałem u Sandry do wieczora i rozmawialiśmy o wszystkim o czym szło, dziewczyna z minuty na minutę czuje się coraz lepiej ale learze mówią że tak szybko nie wyjdzie ze szpitala.

<3

 

Dzisiaj nie będzie notki tylko różne ciekawostki o Harrym Stylesie ;)

Po 20 rozdziale będą ciekawostki o Liamie Paynie ;D

 

1. To Harry wymyślił nazwę zespołu.

2. Chce, żeby jego pierwsze dziecko, o ile będzie to dziewczynka miała na imię Darcy.

3. Hary czeka na dziewczynę, która powali go na kolana od razu jak ją zobaczy.

4. Harry powiedział, że chciałby mieć dziewczynę niższą od siebie, żeby mogli się ciągle przytulać.

5. Harry nie lubi, gdy dziewczyna mówi, że jest brzydka. Chce, żeby każda dziewczyna wiedziała, że jest piękna.

6. Harry szuka dziewczyny, która często się uśmiecha, ponieważ uważa, że jest wtedy bardziej atrakcyjna.

7. Liam powiedział kiedyś, że „lekarstwem na infekcje One Direction jest pocałunek Harry’ego.

8. Kiedy Harry ma zły dzień potrzebuje kogoś do przytulania.

9. Jeżeli Harry byłby dziewczyną to pierwsze co by zrobił to złapał się za piersi.

10. Harry woli dziewczyny z ciałkiem, bo jak sam twierdzi jest więcej do chwytania.

11. Harry zawsze ma przy sobie 3 opakowania batonów TWIX.

12. „Ja i Louis jesteśmy jak stare dobre małżeństwo.

13. Harry’ego kręci chichotanie, przedłużanie włosów i koty. Natomiast nie lubi przekleństw i piszczenia.

14. Harry nie lubi dziewczyn, które wysyłają mu mieszane sygnały. Jeśli go lubisz powiedz mu to wprost.

15. Harry lubi chodzić nago, nawet gdy ma towarzystwo.

16. „Chciałbym mieć dziewczynę, do której przytulałbym się w nocy, a nie tak jak teraz do poduszki.”

17. ” Moje włosy to nie afro. To … seksowna fryzura. ”

18. Harry’ego denerwuje to, gdy dziewczyna stoi przed nim i piszczy.

19. Harry nienawidzi papierosów i narkotyków.

20. Harrz lubi dziewczyny z płaskim, smukłym brzuchem.

21. Jeżeli naprawdę jest zainteresowany fanką, pyta o jej imię, twitera i mówi do niej ‚kocham cię’.

22. Harry boi się mieć dziewczynę, bo nie chce zranić fanek.

23. Pierwszy jego autograf był dla Louisa.

24. Jego pierwsze słowo to ‚kot’.

25. „Chciałbym umówić się z Adele. Gdy ją widzę miekkną mi kolana.”

26. Harry lubi zielone ubrania u dziewczyn.

27. Uważa, że to Niall najlepiej przytula.

28. Harry zapytany o to co jest najlepsze w byciu boysbandem odpowiedział ‚diewczyny’.

29. Harry potrafi nazwać damskie perfumy po zapachu.

30. Nazwał kota Dusty.

31. Jego ulubione jedzenie to tacos.

32. „Moja mama mówi mi, że jestem romantyczny”

33. „Nie rozumiem czemu tak podobam się dziewczyną ?! ”

34. Gdy był mały miał proste włosy.

35. Harry chciały mieć młodszą dziewczynę, aby mógł wskazać jej odpowiedną drogę w życiu.

36. Jego ulubiony napój to sok jabłkowy.

37. Harry umie żąglować.

38. Harry gra na gitarze.

39. Chciałby studiować prawo, socjologie i bizness.

40. Kiedy miał Facebooka jego nazwa brzmiała Harry „Nugets” Styles.

 

I druga część ;)

 

1. Ulubiony album Harry’ego to ’21′ Adele.

2. Najbardziej na świecie kocha swoją mamę.

3. Nie cierpi oliwek.

4. Rozmiar jego buta to 10 i pół.

5. Harry lubi bezczelne dziewczyny.

6. Nie lubi białych samochodów i buraków.

7. Harry powiedział, że kiedy był mały chciał, żeby jego życie wyglądało jak opera mydlana, którą oglądała jego mama.

8. Uważa, że modelki wcale nie są takie ładne.

9. Harry nigdy nie nosił szelek.

10. Umie świetnie grać w badmintona.

11. Kiedy miał 10 lat zaatakował go kozioł big_grin

12. Harry mówi, że jego włosy są dwubiegunowe, jednego dnia są kręcone, a drugiego proste.

13. Harry nigdy nie całował się pod jemiołą.

14. Jego ulubione filmy to Titanic, Love Actually (To właśnie miłość) i The Notebook (Pamiętnik).

15. „Mam dziwne nozdrza”

16. Harry ma 4 sutki tongue_out

17. Jego wymarzona dziewczyna powinna mieć poczucie humoru, być słodka i lojalna.

18. Powiedział kiedyś, że miał 5 dziewczyn i że żadnej nie zapomni.

19. Nigdy nie rozumie żartu, gdzy słyszy go poraz pierwszy.

20. Harry’ego pociągają dziewczyny mądrzejsze od niego.

21. „Dałbym się zabić dla super inteligentnej dziewczyny”

22. „Gdy miałem 7 lat jego rodzice rozwiedli się. „To był dość dziwny czas. Pamiętam, że dużo płakałem.”

23. Harry chciałby wziąć ślub w Walentynki.

24. „Harry zawsze był kobieciarzem” – Gemma Styles

25.  Harry zawsze całuje się na pierwszej randce.

26. „Dopóki nie znajdę idealnej dziewczyny mam Louis’a”

27.  Harry śpi nago.

28. Chce, żeby Louis był jego świadkiem na ślubie.

29.Louis powiedział, że Harry wygląda jak Susan Boyle big_grin

30. Harry: Kocham moje kręcone włosy”

Louis: A pamiętasz jak ci je wyprostowałem?

Harry: Zamknij się! To był koszmar!

31. Harry’ego irytuje to, że gdy rozmawia z Louis’em przez telefon on nie mówi ‚kocham cię’ na koniec.

32. Harry mógłby się umówić z kimś o 3 lata młodszym , a jeśli nie byłoby to możliwe teraz, czekał by na nią.

33. Zayn: „Jeśli Louis byłby dziewczyną umówiłbym się z nią.”

Harry: „CO? On jest mój! ”

34. Harry kiedyś chciał bardzo pocałować fankę.

35. Harry powiedział kiedyś, że jeśli naprawdę kocha dziewczynę, to wymyśla preteksty, żeby ją całować co 5 minut.

36. Harry nie lubi dziewczyn, które wysyłają mu mieszane sygnały. Jeśli go lubisz powiedz mu to wprost.

37. Uważa, że Niall najlepiej przytula.

38. „Harry jest niesamowitym flirciarzem. Uwiódł mnie już kilka razy. Cholera” – Louis

39. Simon powiedział Caroline, że ma się trzymać z daleka od Harry’ego.

40. Przez połowę czasu nawet chłopakom nie powiedział, co tak naprawdę jest między nim a Caroline

Rozdział 10.

Perspektywa Harrego

 

Podszedł do mnie Liam.

-Kim, On jest?- zapytałem.

-To Karol, przyjaciel Sandry z Polski.

-Ale co on tu robi? Skąd wiedział o wypadku i wgl?

-Mówił mi że martwił się o nią bo obiecali sobie, że będą się ze sobą kontaktować codziennie a Sandra nie odzywał się do niego od dwóch dni więc postanowił przylecieć i zobaczyć co się z nią dzieje.No i przyleciał jak pogotowie zabierało Sandrę więc zabrał się z nami.

-Aha. A co z Sandrą?

-Jeszcze ma operacje. Podobno ciężko z nią.

Gdy to usłyszałem osunąłem się na kolana i na środku korytarza zacząłem płakać jak dziecko. Poczułem jak Liam mnie przytula ale nie miałem siły tego odwzajemnić, ponieważ dziewczyna którą kocham najbardziej na świecie właśnie walczy o życie.Gdy już się otrząsnąłem podszedłem do reszty chłopaków i czekałem z nimi na koniec operacji. Po jakiejś godzinie podszedł do mnie nieznajomy chłopak.

-hey jestem Karol, przyjaciel Sandry a ty to pewnie Harry jej chłopak?

-Tak jestem Harry, ale nie mam ochoty teraz rozmawiać.

-Okey rozumiem.-odpowiedział chłopak i odszedł na drugą stronę korytarza i osunął się po ścianie. Ten chłopak jest jakiś inny. Nie żebym mu się przyglądał ale ma jakieś dziwne oczy, jakby zmieniały kolor.

Po kolejnych 2 godzinach drzwi sali operacyjnej otworzyły się. Jak błyskawica wstałem z krzesła i podbiegłem do lekarza.

-I co z nią?-zapytałem.

-Pan jest kimś z rodziny?

- Tak to jest moja dziewczyna.

- No więc stan jest ciężki ale nie krytyczny. Teraz będzie w śpiączce i nie wiadomo kiedy się obudzi ale bądźmy dobrej myśli.

-Dziękuję.-odpowiedziałem i znowu rozpłakałem się jak dziecko. Widziałem jak wieźli Sandrę na łóżku do jej sali ale nie mogłem się do niej zbliżyć ani przytulić nawet nie mogłem wejść na salę mogłem patrzeć tylko przez szybę. Siedziałem przy tej szybie jakby czekając na zbawienie. Chłopaki już poszli więc zostałem sam no i jeszcze ten cały Karol. Siedziałem tak przyklejony do tej szyby, aż w końcu przysnąłem. Obudziła mnie pielęgniarka i powiedziała że mogę na chwilę wejść do sali ponieważ stan mojej dziewczyny z godziny na godzinę się poprawia. Rozejrzałem się dookoła ale Karola nie było, więc weszłem do sali. Sandra wyglądała jakby po prostu spała ale te różne sprzęty kroplówki tak strasznie wyglądały że znowu się rozpłakałem. Usiadłem na krześle ,wziąłem jej dłoń i pocałowałem ją a następnie przyłożyłem do policzka. Cały czas patrzałem na Sandrę miałem wrażenie jakby ruszyła palcem ale penie mi się wydawało. Była już 23 i sam nie wiem kiedy usnąłem. Obudziłem się około 2 nad ranem i poszłem do sklepu kupić sobie coś do picia. Kupiłem sobie kawę na wynos. Gdy wróciłem nie wchodziłem już na salę tylko czekałem na korytarzu. Po jakiś 30 minutach moim oczom ukazał się Louis.

___________________

I jak się podoba?;)

Dzisiaj dowiedziałam się że zespół One Direction powstał w moje urodziny ;D

Ale mam zaciesza ;)

Rozdział 9.

-No nasze gołąbeczki już zeszły.- powiedział Zayn.

-Gołąbeczki? Ja o czymś nie wiem?-zapytał Louis.

-No Sandra dzisiaj spała u Harrego.

-Aaa.. No to szczęścia-odpowiedział zasmucony Louis.

-Czemu smutasz?-zapytałam.

-No bo jestem zazdrosny o Harrego.

-No ale przecież ty masz Eleanor.

-No mam ale Harrego też kocham.

-Aha. No myślę że się dogadamy w tej kwestii.-odpowiedziałam z uśmiechem.

-Mam nadzieję.

Louis zrobił na śniadanie zupę marchewkową. Po czym wszyscy rozeszli się po domu. Niall poszedł do swojego pokoju, Zayn z Liamem siedzieli w salonie, Harry z Louisem siedzieli na tarasie a ja czytałam gazetę w kuchnii.

-Może przyłączysz się do nas?-zapytał Zayn.

-A co oglądacie?

-American Pie.-odpowiedział Liam.

-No to nie dziękuję. Nie przepadam za tym filmem.

-Okey jak chcesz.-odpowiedział Zayn.

Po chwili przyszedł do mnie Harry i poprosił abym poszła do Louisa ponieważ on o to poprosił.

-Hey, chciałeś abym przyszła.

-Tak, usiądź. Możemy porozmawiać?

-Jasne. A o czym chciałbyś porozmawiać?

-O tobie i Harrym.

-A. No dobrze więc słucham.

-No bo widzisz,ja go traktuję jak swojego młodszego brata, bardzo go kocham i nie chciałbym aby cierpiał.

-Ale dlaczego miałby cierpieć?

-No bo wiesz jakbyś z nim zerwała albo…-nie zdążył dokończyć bo mu przerwałam.

-Słuchaj, kocham Harrego jak nikogo na świecie. Nie mam nikogo innego ponieważ moi rodzice nie żyją!! I nie zamierzam z Harrym zrywać.!! Odwal się odemnie!!-powiedziałam i wyszłam z łzami w oczach.

-Ale Sandra zaczekaj.!-wołał za mną Louis.

-Odwal się.!- wykrzyknęłam i poszłam się przejść.

 

*perspektywa Harrego.

-Louis! Co ty jej zrobiłeś, debilu czemu ona wybiegła z płaczem!?-  zacząłem krzyczeć na swojego przyjaciela.

-Ona po prostu źle zrozumiała to co do niej mówiłem nie chciałem jej skrzywdzić.!

- Dobra nie tłumacz się. Idę jej poszukać, a ty odwal się od nas, rozumiesz? Niewiem co jej powiedziałeś, ale nienawidzę cię za to!-wykrzyczałem Louisowi z płaczem.

-Ale Harry,zrozum!- wołał za mną Louis ale nie chciałem jej słuchać. Pobiegłem przed siebie.Przecież ona nie zna tej okolicy. Mogła się zgubić przez tego debila. Porozmawiam z nim ja wrócę ale gdzie jest Sandra?

Szukam jej już od godziny, gdzie ona mogła póść? Pójdę do domu i do niej zadzwonię,ponieważ nie zabrałem ze sobą telefonu.

Wchodzę do domu a tam tylko Niall w salonie, może chłopacy gdzieś poszli.

-Harry! w końcu wróciłeś. Dlaczego nie bierzesz ze sobą telefonu?!- napadł na mnie kolega.

- Niewiem czy zauważyłeś ale moja dziewczyna wybiegła przez mojego „przyjaciela”. A ta w ogóle to gdzie są chłopacy?

- W szpitalu.

-W szpitalu? Co oni tam robią?!

-Sandra wybiegła z domu a ty wybiegłeś w przeciwną stronę i Sandra miała wypadek. Dzwoniliśmy do ciebie ale zostawiłeś telefon w domu i chłopaki pojechali z Sandrą a ja zostałem jakbyś przyszedł, aby ci wszystko przekazać.

Nagle przed moimi oczyma zrobiło się ciemno, zemdlałem.

-Harry, słyszysz mnie?- obudził mnie głos Louisa.

-Gdzie ja jestem?- zapytałem zdezorientowany.

-Jesteś w szpitalu. Niall opowiadał ci o wypadku Sandry i zemdlałeś. Mocno uderzyłeś głową w podłogę i miałeś szyte.

-A gdzie jest Sandra?Co z nią?- zapytałem z łzami w oczach.

- Jeszcze nie skończyli jej operować. Ciągle czekamy, ale na pewno będzie dobrze.

-Gdyby nie ty to w ogóle by nie było tego wypadku i ani ja ani Sandra nie bylibyśmy w szpitalu. Co ty jej powiedziałeś?

- Powiedziałem jej że bardzo cię kocham i że nie chciałbym abyś cierpiał.

- Ale dlaczego niby miałbym cierpieć? Z jej powodu? Nigdy!! ONA mnie kocha debilu!.

-Harry uspokój się. Chciałem dobrze.

-Tsa.. ty zawsze chcesz ale jakoś ci się nie udaje.

-Tak wiem jestem Idiotą… Pójdę już.

-Tak idź.

 

Wstałem z łóżka i poszedłem do chłopaków, ponieważ Liam, Niall i Zayn czekali aż skończy się operacja Sandry. Ale był tam też jeszcze jeden chłopak, ciekawe co on tu robi. Nie znam go.

 

__________________

 

Przepraszam że tak długo nic nie było ale były święta i nie miałam weny ;D

 

I ja czytacie to proszę zostawcie komentarz. Wam to zajmie tylko chwilkę a dla mnie to znaczy bardzo wiele. ;)

Buziaki :**

Rozdział 8.

-Ekhem…Uroczy widoczek ale moglibyście nie tak publicznie?- do salonu wpadł Niall. Pewnie zabrakło jedzenia na tarasie i szedł po coś do kuchni.

- A ty co? Zawsze się ukrywasz po kątach?-odezwał się Harry i wziął mnie za rękę i zaprowadził do swojego pokoju.

Usiadłam na jego łóżku a on obok mnie i tak po wnerwiającej i niezręcznej ciszy Harry postanowił w końcu przemówić.

-To co robimy?- zapytał nieśmiało.

-Nie wiem. Może jakiś film?-odpowiedziałam.

- Okey. Lubisz Horrory?

-Tylko gdy ma mnie kto przytulić.-odpowiedziałam z uśmiechem na ustach.

-O to już się  nie martw. To co może „Koszmar z ulicy wiązów”?

- Zgadzam się.

Harry odpalił DVD i zaczął się film, ponieważ nie przepadałam za horrorami od razu przytuliłam się do Harrego. Jakoś w połowie filmu zaczęły kleić mi się oczy , więc położyłam głowę na jego torsie (co mu się musiał podobać,ponieważ niemal czułam na sobie jego uśmiech) i zasnęłam. Obudziłam się około 3:00, ponieważ zachciał mi się „siusiu”. Harry mocno mnie przytulał i nie chciałam go budzić no ale siła wyższa. Lekko zdjęłam jego rękę z mojego brzucha i niestety się obudził.

-Co się dzieje? Już rano?- powiedział zaspany.

-Nie, śpij dalej. Za chwilę wrócę.

W toalecie zauważyłam jak koszmarnie wyglądam. Włosy potargane, makijaż rozmazany. No tak nie zdążyłam się umyć wieczorem, więc teraz troszkę się ogarnęłam i poszłam z powrotem do Harrego.

-Co tak długo? Tęskniłem.- powiedział Harry.

-Przepraszam ale wczoraj nie zdążyłam się umyć więc teraz doprowadziłam się trochę do porządku.

-Wyglądasz pięknie o każdej porze dnia i nocy. – Zaczął schlebiać mi Harry.

-Nie przesadzaj.

-Ale ja nie przesadzam, mówię prawdę.

-Dziękuję. -odpowiedziałam i zatwierdziłam to buziakiem. Następnie położyłam się do Harrego, który znowu mocno mnie przytulił  i powiedział:

-Już nigdy cię nie wypuszczę.

-Zaraz zobaczymy.- I zaczęłam się wyrywać a tan zaczął mnie łaskotać.- Nie ma tak, masz przewagę. -ledwo mówiłam przez śmiech. Ale Hary nie zwracał na to uwagi i łaskotał mnie dalej, a ja zaczęłam tak się wierzgać, że obaj spadliśmy na ziemię i Harry siedział na mnie okrakiem.

-A nie mówiłem że nigdy cię nie puszczę?- zaśmiał się i pocałował w usta.

-No dobrze wygrałeś. – i odwdzięczyłam mu się tym samym.-A teraz chodźmy dalej spać bo rano nie zrobię wam śniadania, a Niall byłby zawiedziony.

-Dobrze, ale nie próbuj się wyrywać.

- Okey,okey.- i wróciliśmy na łóżko, dałam Harremu buziaka i powiedziałam „Dobranoc”. Harry odpowiedział tym samym i zasnęliśmy.

***

 

Rano wstałam o 7:00 jakoś późno, nawet Harry już wstał.

-A nie mówiłam że nie zrobię wam śniadania? To wszystko przez Ciebie.- powiedziałam do Harrego.

-Przepraszam.-powiedział zasmucony.

-No przecież żartowałam, zanim przyjechałam jakoś sobie radziliście beze mnie co?

- No tak w końcu Louis też bardzo dobrze gotuje. To może pójdziesz się ubrać a ja na ciebie zaczekam?

-Dobrze ale uprzedzam może to chwilkę potrwać.

-Wytrzymam. -uśmiechnął się chłopak i dał mi buziaka w policzek.

Gdy wyszłam z pokoju Harrego spotkałam Zayna.

-A ty jeszcze nie w kuchni? i w ogóle co robiłas u Harrego?- zapytał.

-A co ty chłopiec tysiąc pytań do…? zaśmiałam się.- Zaspałam dzisiaj, więc musicie sobie sami zrobić śniadanie.

-Okey, Louis też potrafi gotować,ale szczerze to twoja kuchnia lepiej mi smakowała.

-Dziękuję bardzo to dzisiaj zrobię obiad chyba że macie jakieś inne plany.

-Sam nie wiem co chłopaki kombinują więc dowiesz się na dole przy śniadaniu.

-Dobrze, za jakieś 30 minut powinnam zejść.

-Czekamy.

Poszłam do łazienki wzięłam prysznic, założyłam zielone rurki, biały t-shirt z Marylin Monroe a na to Granatową marynarkę z rękawem 3/4.Lekko się podmalowałam i poszłam po Harrego.

-Przepięknie wyglądasz.- Powiedział Harry.

-Dziękuję bardzo ale chodźmy na dół bo chłopaki pewnie już czekają.

________________

 

No to na tyle ;D

Rozdział 7.

Śniłam sobie grzecznie o minionym dniu w wesołym miasteczku, gdy toś zaczął mnie budzić.

-Harry? Co ty tu robisz jest…-popatrzyłam na zegar- 2:30, niektórzy chcą spać, wiesz?

-Przepraszam, ale noo…

-No mów, bo jestem dosyć zmęczona.

-No bo ja się boję.

-Czego?

-No jak to czego? nie słyszałaś? jest burza.

-Mały chłopczyk boi się burzy…-powiedziałam dziecinnym głosem.

-Nie śmiej się ze mnie, ja naprawdę się boję. A tak w ogóle to jak ty się bałaś wczoraj to też cię pocieszyłem.

-Oj, no dobrze wskakuj, dzisiaj możesz spać ze mną.

- Dziękuję.- odpowiedział Harry z wielkim bananem na twarzy.

Od razu zasnęliśmy. Ja obudziłam się o 6:30, poszłam wziąć prysznic, ubrałam się, umalowałam i poszłam robić śniadanie. Chłopcy zeszli równo o 7:00. Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na próbę. W garderobie musiałam założyć jakieś ciuchy które wyglądały na mało wygodne ale nosiło się je bardzo dobrze no i oczywiście przyszło mi na myśl od razu przysłowie :”Nie oceniaj książki po okładce.” Na sali zobaczyłam jak wujek przygotowuje się do tańca więc się przyglądałam. Gdy chłopcy wyszli ze swoich garderób wybuchnęłam śmiechem. Nie żebym miała coś do ich strojów ale wyglądali naprawdę komicznie. Chłopcy popatrzeli po sobie i również tarzali się ze śmiechu. Przerwał nam wujek który powiedział abyśmy się streszczali, gdyż im prędzej zaczniemy, tym prędzej skończymy i będziemy miel czas dla siebie. Około 13:00 skończyliśmy i chłopcy zabrali mnie do przepięknej restauracji. Następnie poszliśmy do kina i około 20:00 wróciliśmy do domu. Gdy weszłam do domu od razu poszłam do swojego pokoju i zadzwoniłam do Karola rozmawialiśmy około godziny. Gdy zeszłam na dół ujrzałam uroczy widok chłopcy siedzieli na tarasie i śpiewali „What Makes You Beautiful” a Niall przygrywał im na gitarze. Ponieważ siedzieli do mnie tyłem to zakradłam się po cichu i słuchałam.

-O nasza królewna wróciła.-po skończonej piosence odezwał się Louis.

- Oj tam zaraz królewna.- zarumieniłam się.- Ładnie śpiewacie.

- Dziękujemy -powiedział Harry. Bo to piosenka dla ciebie.- powiedział chłopak i się zarumienił, po czym od razu poszedł do salonu.

-Uuu…- usłyszałam od chłopaków.

-Oj przestańcie.-powiedziałam po czym poszłam do Harrego.

***

 

- Dziękuję bardzo za to co powiedziałeś.

-Nie ma za co to prawda.

-Wiesz… Odkąd się zobaczyłam to uważałam cię za fajnego i przystojnego chłopaka.

-Naprawdę? Ja pomyślałem to samo o tobie a gdy wczoraj zobaczyłem ja śpisz to już w ogóle pomyślałem że jesteś przepięną dziewczyną.

-Dziękuję bardzo- odpowiedziałam i pocałowałam Harrego w policzek, po czym jakoś wyszło, że zaczęliśmy się całować „usta usta”.

_____________

No to mamy 7 rozdział.;)

Rozdział 6.

Jest niedziela 7:00 rano wstałam i postanowiłam włączyć telefon,ponieważ wczoraj zapomniałam a miałam napisać do Karola jak  wyląduję. No tak 6 wiadomości od niego czy wylądowałam i czy jestem cała i zdrowa. Szybko odpisałam że jestem na miejscu i że chłopaki są super, po czym poszłam wziąć prysznic i się ubrać oraz trochę umalować.Około 7:30  zeszłam na dół i zaczęłam robić śniadanie. Zrobiłam naleśniki z syropem klonowym. O godzinie 8:00 pojawił się Niall widocznie zapach doszedł w końcu do jego pokoju.

-Witam,śpiocha. Głodny?- zapytałam zaspanego jeszcze chłopaka.

-Hey, jeszcze pytasz?- zaśmiał się chłopak i wziął się za naleśniki, których musiałam dorobić ponieważ ten głodomór zjadł połowę sam.

- Widzę że smakowało- powiedziałam jak chłopak skończył jeść.

-Tak ,dziękuję bardzo- odpowiedział chłopak i dał mi buziaka w policzek.

- Ekhem…- odchrząknęła reszta chłopaków którzy właśnie zeszli na dół.

- Też tak postąpicie jak spróbujecie tych boskich naleśników.-powiedział Nialler.

- Oj, nie pochlebiaj mi.-odpowiedziałam i wszyscy zaczęliśmy się śmiać.

Chłopakom bardzo smakowało, dzięki czemu byłam szczęśliwa. Harry z Louisem pomyli naczynia po śniadaniu, a ja z resztą chłopaków poszliśmy do salonu i graliśmy na xboksie. Po 30 minutach przyszli Harry i Louis i postanowiliśmy wybrać się na miasto. Ponieważ byłam pierwszy raz w Londynie zachwycałam się każdym centymetrem tego miasta.  Poszliśmy na zakupy i postanowiliśmy że ja wybiorę jedną rzecz dla każdego z nich a oni wybiorą po jednej dla mnie. Harremu kupiłam bokserki w miśki, Louisowi t-shirt z napisem „kocham marchewki”, Niallowi bluzę z nadrukiem hamburgera, Zaynowi beysbolówkę ze spongebobem, największy problem miałam z Liamem ale po długim zastanowieniu kupiłam mu bluzę z flagą Wielkiej Brytanii. Chłopcy bardzo się cieszyli z prezentów a najbardziej Louis który prawie mnie zmiażdżył w uścisku. Ja dostałam: od Harrego bluzę z misiem i napisem „Hug me”, tsaa… mogłam się tego spodziewać, od Louisa torbę z napisem „I LOVE N.Y.”, od Nialla śliczną bransoletkę charms z charmsami w kształcie jedzenia m.in. hamburgerem, pizzą i butelką coli, Zayn kupił mi t-shirt z napisem „I love One Direction”, która baaardzo mi się spodobała, a od Liama dostałam kolczyki z serii Swarovski w kształcie niebieskich  serduszek . Również wyściskałam chłopaków po czym wybraliśmy się czerwonym autobusem pod Big Bena no i oczywiście bez  sweet foć się nie obyło. zaczęło się ściemniać więc poszliśmy do wesołego miasteczka no i oczywiście na London Eye, naprawdę bardzo się bałam ale siedział obok mnie Harry i pocieszał mnie więc zrobiło mi się lepiej. Nie obyło się bez Rollercoastera na którego naprawdę nie chciałam iść ale chłopacy mnie ubłagali, siedziałam znowu koło Harrego. Po zapięciu pasów powiedziałam że robię to pierwszy i ostatni raz. Gdy ruszyliśmy darłam się w niebogłosy ale Harry dał mi rękę i się uspokoiłam chociaż naprawdę baaaaardzo się bałam. Niestety po zejściu z z Rollercoastera Niall pognał w krzaki ponieważ jedzenie+ prędkość Rollercoastera = wymioty. Około godziny 20 wróciliśmy do domu, zamówiliśmy pizze i około 23 poszliśmy spać ,ponieważ jutro o 10 rano mieliśmy mieć próbę.

_______________________

I jak się podoba? ;*